Luty 2016

Instrukcja obsługi kota

Z kalendarza wyskakują nam ostatnio przeróżne okazje. Był dzień pizzy. Były Wale(n)tynki. Był dzień singla. Był też dzień niegrzecznego zwierzęcia domowego, który w przypadku Futrzastych jest po prostu synonimem wtorku. Jednak żadna z tych okazji nie przebije tego, co dla kociarzy jest jak Gwiazdka, urodziny i przeceny w Black Friday w jednym – dnia kota. Jestem jednostką skrajnie zwierzolubną. Uwielbiam wszystko, co porusza się na czterech łapach i jest futrzaste.

Continue reading…

Ludzkie burrito*

Są takie dni, kiedy największym sukcesem jest umycie zębów. Są takie dni, kiedy znalezienie skarpetek do pary człowieka przerasta. Są takie dni, kiedy trudniej niż zazwyczaj rozstać się z piżamą. Są takie dni, kiedy największą tragedią jest fakt, że zeżarło się wszystkie bananowe żelki. Są takie dni, kiedy humor poprawia jedynie półnagi Kit Harington… Nie wiem co mnie gryzie. Może dałam sobie wmówić, że luty to drugi po listopadzie najbardziej dołujący miesiąc

Continue reading…

Najgorsza rzecz, jaką możesz komuś zrobić

Jako jednostki zsocjalizowane do funkcjonowania w przestrzeni społecznej mamy wpojone pewne zasady: wiemy kogo i w jakich okolicznościach puszczać przodem w drzwiach, wiemy kiedy podnieść zad, żeby ustąpić miejsca komuś bardziej potrzebującemu siedzącej miejscówki, wiemy, w którym momencie zamknąć dziób, żeby przypadkiem kogoś nie obrazić i wiemy też, jak przetrwać wizyty we wszelkich kulturalnych przybytkach, żeby smród wstydu nie snuł się za nami przez lata. No i wiemy też, jaki jest

Continue reading…