Jak przetrwać podróż z kobietą?

Dla takiego faceta podróż z kobietą musi być niesłychanie fascynująca. No pomyślcie sami – mężczyźni są w tym względzie nieskomplikowani. Kilka koszulek na krzyż, jakieś gacie na zmianę, szczoteczka do zębów – BUM! mały plecaczek, a osiągnięcie stanu gotowości do wakacyjnego wymarszu nie zajmuje im więcej niż dobę. A kobiety? No, z kobietami jest trochę inaczej…. My w kwestii przedwyjazdowej logistyki potrafimy być niesamowicie niepraktyczne.

Przedwyjazdowa logistyka. To dobre sformułowanie jest. I istnieje na to nawet pewien wzór. Ilość dni, które kobieta zamierza spędzić z dala od własnego miejsca zamieszkania należy pomnożyć przez ilość wyjść z hotelu, z uwzględnieniem oczywiście stopnia formalności okazji, tak aby móc się strojem dopasować. Następnie tak wyliczoną ilość ubrań niezwłocznie należy pomnożyć jeszcze przez dwa z tym, że należy wziąć również pod uwagę wszelkie akty spontaniczności, które wymykać się będą z góry ustalonemu planowi zwiedzania i spakować jeszcze kilka wyjściowych kiecek i sportowych trykotów na okazję wszelkich pieszych wędrówek. Następnie pod uwagę trzeba wziąć wszystkie te okazje, które nie będą wymagać opuszczania hotelu – pozostawiony w domu dresik z pewnością będzie tęsknił, więc zapomnieć o nim kategorycznie nie można. Wszelkie stworzone na podstawie wyżej przedstawionego wzoru ubraniowe zestawy należy raz jeszcze rozważyć pod względem warunków atmosferycznych, jakie przewiduje na czas naszego wyjazdu prognoza pogody. Mając na uwadze fakt, iż prognozy lubią racji nie mieć, to lepiej być ubraniowo przygotowanym na wszelkie pogodowe anomalia. I nie dajcie sobie wmówić, że w środku upalnego lata nagle nie spadnie śnieg – “lepiej mieć, a nie potrzebować, niż potrzebować, a nie mieć”. W każdym bądź razie, jakkolwiek by nie liczyć, to i tak zazwyczaj w końcowym rozrachunku jak nic wychodzi, że niezbędna ilość par butów oscyluje gdzieś w okolicy dziesięciu…

No i nie można zapomnieć o najważniejszym – kosmetykach. Bo wyjeżdżając trzeba mieć na uwadze, jak wiele urodowych katastrof może spotkać biedną kobietę w podróży… Podrażnienia, poparzenia, przesuszenia, odwodnienia, uszczerbki w manicurze – na to wszystko trzeba być przygotowanym! Jak jeszcze kwestię ubraniowego ekwipunku można potraktować po macoszemu, tak z cerą, włosami, ciałem i paznokciami żartów nie ma. Należy spakować wszelkie nawilżające mazidła, kremy przed, w trakcie i po opalaniu oraz kategorycznie nie można zapomnieć o wszystkich tych niezbędnych na wyjeździe włosowych akcesoriach (towarzysze podróży mogą patrzeć nieprzychylnym okiem, kiedy będziecie próbowały spakować do walizki termoloki, ale w żadnym wypadku nie należy się tym przejmować, ani tym bardziej sugerować). Jeśli w grę wchodzi też lot samolotem, to sprawa komplikuje się jeszcze bardziej – no bo heloł! – klimatyzacja w kabinie to zło. Zło prze okrutne. Dlatego też na pokład należy wnieść tyle odlewek kosmetyków, ile tylko się da, żeby w trakcie lotu nie wyschnąć na wiór. Poza tym walizka może nie dolecieć, a nawet polecieć w zupełnie innym niż kobieta kierunku – dlatego też oprócz bagażu głównego, z którym rozstała się przy odprawie, należy zaopatrzyć się w jeszcze jeden – kabinowy.

I cóż biedny mężczyzna ma z tym wszystkim począć? No przede wszystkim wyrobić sobie za wczasu nawyk trzymania dzioba na kłódkę. Wszelkie komentarze i dysputy nie mają sensu, to i tak nic nie zmieni, ona wcale mniej szmat i mazideł ze sobą nie weźmie, a być może uda się w ten sposób kilku karczemnych awantur uniknąć. Istnieje możliwość, że będzie się pakowała w myśl zasady “nie bierz więcej, niż oblubieniec będzie w stanie unieść”, ale szczerze powiedziawszy raczej bym na to nie liczyła. Bardziej do jej wyobraźni przemówi limit wagowy bagażu. Także hej!, będziesz miał okazję chłopaku udowodnić, że jesteś mistrzem  świata wagi ciężkiej. A i jeszcze jedna, bardzo ważna sprawa. Kiedy będziesz pakował swój mały plecaczek to weź pod uwagę jeszcze to, że dość spora część ubrań twojej kobiety wyląduje w twoim bagażu, no bo przecież to te najpotrzebniejsze elementy garderoby i ona bez nich nie pojedzie, ale niestety w jej walizce to już się nie zmieszczą. No cóż, będziesz potrzebował trochę większego plecaczka… I zapewne zdarzy się też tak, że podczas całego wyjazdu ona w stronę tych “najpotrzebniejszych” ubrań w twojej walizce nawet nie spojrzy – i wiesz co? Nic. Lepiej nie mów nic. Zawsze pamiętaj o pierwszej i najważniejszej zasadzie wspólnego z kobietą pożycia – nie komentuj. Na pocieszenie pomyśl sobie tylko, że nie ty jeden musisz się z tym użerać…


Liczę na wasze poczucie humoru ;)

 Do napisania! podpisJeśli lubicie czytać Spódnice, to możecie dać temu wyraz klikając „Lubię to!” na Spódnicowej twarzoksiążce ;)

Ach, nie zapomnijcie jeszcze zaglądać do Spódnicowego Insta Raju

cropped-Sg.jpg

Podziel się:
Facebook
Google+
http://www.spodnicewgore.pl/jak-przetrwac-podroz-z-kobieta/
Twitter
SPÓDNICOWY NEWSLETTER

Zapisz się, żeby nie przegapić niczego, co pojawia się na Spódnicach!

     
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial