10 powodów, dla których warto lubić jesień

Winter is coming – chciałoby się rzec. Niby to dopiero początek września, ale już z dnia na dzień słupek rtęci coraz bardziej opada, liście na drzewach powoli kapitulują, deszcz zaczyna częściej niemiłosiernie siec w twarz, odbierając człowiekowi nawet te resztki nadziei na to, że lato jednak się opamięta i choćby z kilka dni jeszcze z nami pociągnie. No nic, tylko popaść w deprechę sezonową.

Dlatego – prewencyjnie i w ramach psychologii pozytywnej – trzeba poszukać jakichkolwiek pozytywów w tych czekających nas miesiącach pluchy i ciemności. No wiecie, jesień może być całkiem fajna, bo na przykład:

1. Kończy się sezon ogórkowy – można wreszcie iść do teatru, albo opery. Bo nawiedzacie czasem takie kulturalne przybytki, prawda? Wiecie, że one nie gryzą?

2. #FUCKSHAVING – czas błogosławić każdy poranek, który nie kończy się przegraną walką z własną golarką i broczącymi krwią ranami ciętymi. A z resztą – kto by się tam zimą z własnej woli pozbywał dodatkowej warstwy izolacji…

3. Ja na myśl o jesieni dostaję napadów dzikiej ekscytacji. Ubraniowej oczywiście. Bo skoro idzie jesień, to wraz z nią słupek rtęci na termometrze obniży się o parę kresek, a to oznacza tylko jedno – czas wyjąć z szafy swetry! A swetry są jedną z tych odzieżowych perwersji, wobec których pozostaję bezsilna – kocham je miłością pierwszą i jedyną i najchętniej nie nosiłabym nic innego. Jestem na ich punkcie tak szurnięta, że niektórym nawet nadaje imiona. A potem odchodzą w domu takie dzikie dialogi: “To, co? Idziemy?”, “Czekaj, czekaj, tylko wezmę Big Lebowskiego!”. No w życiu nie widziałam na niczyjej twarzy tak wyraźnie rysującej się konsternacji, jak właśnie po tym tekście… A Big Lebowski jest po prostu moją mobilną strefą komfortu i outdoorową wersją szlafroka, w którym zazwyczaj zimuję.

wełna

4. Hej, a wiecie co jest świetnego w tym, że jest zimno, szaro i ponuro i nikomu aż do wiosny nie będzie się chciało wyściubić nosa dalej, niż na centymetr poza próg własnego mieszkania? Nikt nie zauważy, że tyłek przyrósł wam do kanapy i przez te kilka zimowych miesięcy pozostaniecie w nieprzyzwoicie aż satysfakcjonującym związku z „Grą o Tron”. Pomyślcie też o tych wszystkich nowych sezonach waszych ukochanych seriali, które pojawią się jesienią! Gwarantuję – wiosna zastanie was przy nich szybciej, niż możecie się spodziewać 😉

5. Jesień jest super! Człowiek wreszcie będzie mógł bez krępacji wsunąć na raz paczkę czipsów bez tej paskudnej świadomości, że zaraz zmaterializuje mu się ona na udach w postaci tłustej okładziny, której nijak w szorty upchnąć się nie da. Poza tym jesienią znacznie łatwiej schudnąć – nie trzeba do tego godzin katorżniczych treningów, wystarczy para wyszczuplających, pancernych gaci i od razu te ostatnie dwa nadprogramowe kilogramy się gubią.

6. I nareszcie koniec z tą golizną! Nie wiem jak to jest u was, ale mnie paradoksalnie łatwiej się ubrać, niż rozebrać. Tak, wiem jak to brzmi. No ale cóż zrobić, jestem mistrzynią robienia z siebie odzieżowej cebuli i właśnie zamotana w kilka warstw ubrań czuję się najswobodniej. Wobec upałów pozostaję bezsilna i rozwalają mnie one logistycznie. Nie potrafię się latem rozebrać na tyle skutecznie, żeby nie siać publicznie zgorszenia i przy okazji nie umierać z przegrzania. Przez to przez kilka miesięcy jestem uosobieniem duszącej się, klejącej i wkurwionej upałem osy, a pozbywając się tego szczegółu, jesienią zdarza mi się czasem nawet być ciut milszą 😉

7. Pierdoły sportowe, którym – tak jak mnie – właśnie stuknął rok, od kiedy jutro rano idą biegać! Mam dla was radosną nowinę! Czy wy wiecie, że biegacze jesienią zaczynają być jakby mniej wytrwali? Tak więc koniec z tymi pałętającymi się po ulicach i parkach samobieżnych wyrzutami sumienia! Tchnęło optymizmem, co nie?

8. I tylko wam się wydaje, że zanim poczujecie na policzkach powiew wiosennego optymizmu, minie kilka długich, szarych i mrocznych miesięcy. No bo popatrzcie: w kalendarzu jak byk stoi, że wrzesień to tak właściwie nadal lato; październik jest piękny, a poza tym kto by tu miał czas na popadanie w jesienną chandrę, skoro trzeba przygotować imprezę Halloweenową na wypasie (na wypasie: straszną, z dekoracjami, dyniami, pajęczynami, horrorami, sztuczną krwią i przebierankami); początek listopada to wręcz idealna pora na to, żeby zacząć hodować w sobie świąteczny nastrój za pomocą odpowiednich muzycznych składanek, długich sznurów lampek choinkowych i nieco złudnych nadziei na śnieg; grudzień jest już tak właściwie tylko intensyfikacją listopadowych rojeń i jednym wielkim świętem ku chwale nadmiernego konsumpcjonizmu; w styczniu jest czas na dojście do siebie po grudniowym cyrku i zaprzątanie sobie głowy myślami o noworocznych postanowieniach, które z pamięci ulecą wraz z pierwszymi dniami lutego; gdzieś w między czasie można pokonfrontować się z orczykami wstydu, a potem to już wiosna. Szybko zleci, mówię wam.

zimowy sweter

9. Jesień to też cudowny pretekst do tego, żeby zostawić w Empiku czy jakiejś innej księgarni pół majątku. Bo jeśli nie seriale, to opatulony kocem i usadowiony na kanapie tyłek można ozdobić jeszcze pokaźnym zapasem książek. Do tego herbata i umiejętność skutecznego odstraszania warczeniem ludzi, którzy mogliby chcieć tą idealną chwilę zakłócić i perfekcyjny #chillout gotowy! Jest też wersja dla bardziej zsocjalizowanych – znajomi będą zachwyceni (podkreślam: ZACHWYCENI) jeżeli przez cały wieczór będziecie katować ich planszówkami. Gwarantuję 👌🏻

10. No i jak tu nie lubić jesieni, skoro Futrzaste tak bardzo ją uwielbiają? Nie da się zbyt długo hodować chandry, kiedy pies tak rozkosznie tarza się w stercie liści, a kot – jako samobieżny detektor ciepła – okupuje wszelkie leżące miejscówki w promieniu dwóch metrów od kominka? No wiem, wiem. One są rozkoszne niezależnie od pory roku, ale to nie powód, żeby mi argument z ręki wytrącać! 😉


A Wy za co lubicie (bądź też nie!) jesień?

Do napisania!

podpis

unnamed-1024x1024

Podziel się:
Facebook
Google+
http://www.spodnicewgore.pl/xx-powodow-dla-ktorych-warto-lubic-jesien/
Twitter
SPÓDNICOWY NEWSLETTER

Zapisz się, żeby nie przegapić niczego, co pojawia się na Spódnicach!

     
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial