Pomysł na weekend z psem: SOPOT

Na Spódnicach ostatnimi czasy niewiele się działo i już śpieszę z wyjaśnieniami. Otóż na czas mojego pobytu w Sopocie obiecałam sobie do Spódnic się nie zbliżać, ażeby nie dochrapać się w końcu niechybnych skutków zmęczenia materiałem, złapać wiatr w żagle i po powrocie ze świeżymi pokładami energii i weny twórczej ruszyć z kopyta (choć muszę przyznać, że było to nie lada wyzwaniem, niejednokrotnie dobierałam się do komputera, żeby coś dla was skrobnąć, powstrzymując się jednak ostatkami silnej woli). Tak też na rozgrzewkę parę sopockich migawek. Wierzcie albo i nie, ale na moje dwadzieścia dwa lata tułaczki po ziemskim padole w Sopocie byłam po raz pierwszy. Marzył mi się i owszem, do szaleństwa męczyłam na zmianę Rodzicielkę i Lubego przeciągłym i żałosnym wyciem “Ja chcę do Sopotu!” w nadziei, że któreś z nich w końcu się zlituje i ze mną pojedzie (albowiem podróżowanie w pojedynkę nie bawi mnie szalenie, w kupie raźniej i zabawniej). Byłam, zobaczyłam, pokochałam. No sami zobaczcie, jaki ten Sopot piękny.

Skoro Sopot, to sopockie molo. Skoro sopockie molo, to oczywisty pierdyliard zdjęć sopockiego molo ;-)

Zobaczcie jak piękny we wrześniu może być zachód słońca nad Bałtykiem.

A teraz coś dla tych, którzy nad morze chcą się wybrać z futrzakami. W sezonie, to jest od 1 maja do 30 września, pojawienie się na plaży z czworonogiem jest zabronione i podlega każe mandatu w wysokości 500 złotych. Jednak w ramach akcji “Pies w wielkim mieście” w Gdyni zostały wyznaczone dwa odcinki plaży, na których właściciele psów mogą bez skrępowania szaleć ze swoimi pupilami. Pierwszy z nich znajduje się w Gdyni Kolibkach, jednak konia z rzędem temu, kto tam trafi. Psia plaża jest marnie oznakowana, mnie samej udało się tam trafić tylko i wyłącznie dlatego, że straciła mi się z oczu gdzieś w lesie ścieżka rowerowa i pchając rower przeprawiałam się przez bezdroża. Kolejna znajduje się na granicy Babich Dołów i Oksywia. W Sopocie natomiast z futrzakami można spacerować  na odcinku plaży od wejścia nr 43 do wejścia nr 45, jednakże tylko pomiędzy godziną osiemnastą, a północą.

Właściciele psów w miejscach publicznych doświadczają jeszcze większego faszyzmu niż palacze. Nie wejdziesz, nie przejdziesz, nie masz na co liczyć, no chyba, że psa zostawisz w domu. A najgorsze w tym wszystkim są stare, znudzone życiem baby i matki ze swoimi drącymi się wniebogłosy bachorami, których za nic w świecie nie potrafią upilnować. Te pierwsze zaczną wbijać do ciebie zęby z braku lepszego zajęcia, aby wreszcie móc dać upust hodowanej przez dziesięciolecia frustracji. W przypadku tych drugich matczyne powołanie, które po porodzie skutecznie zajęło miejsce mózgu i rozsądku, każe im trząść się nad bezpieczeństwem ich (obrzydliwie nieznośnego dla reszty społeczeństwa) maleństwa. I na nic tłumaczenie, że to przecież jej dziecko podchodzi do twojego psa i to tylko i wyłącznie dlatego, że ona nie potrafi go upilnować, ślepo hołdując najnowszym parentingowym trendom i “rodzicielstwu bliskości”*.

I żyj tu z psem człowieku w obliczu tej samobieżnej galopującej głupoty.

*czyli jak skutecznie wyhodować sobie na własnym łonie pasożyta i terrorystę, wyrzekając się przy okazji siebie i dotychczasowego życia.

Ale i tak z futrzastą bawiłyśmy się świetnie ;-)

Futrzasta osiągnęła mistrzostwo w przekopywaniu plaży, a my z Rodzicielką pozostaniemy niepomne straty jednego freezby i jednej pary butów, które raz na zawsze zaginęły w czeluściach nadbałtyckich plaż.

Na koniec jeszcze tylko parę migawek z gdyńskich plaż i molo.

Mam cichą nadzieje, że za mną tęskniliście (a jeśli nie, to wolę żyć w błogiej nieświadomości ;-) ).

Do napisania!

podpis 2

Jeśli lubicie czytać Spódnice, to możecie dać temu wyraz klikając „Lubię to!” na Spódnicowej twarzoksiążce ;)

Ach, nie zapomnijcie jeszcze zaglądać do Spódnicowego Insta Raju

cropped-Sg.jpg

SPÓDNICOWY NEWSLETTER

Zapisz się, żeby nie przegapić niczego, co pojawia się na Spódnicach!