Instrukcja obsługi kota

Z kalendarza wyskakują nam ostatnio przeróżne okazje. Był dzień pizzy. Były Wale(n)tynki. Był dzień singla. Był też dzień niegrzecznego zwierzęcia domowego, który w przypadku Futrzastych jest po prostu synonimem wtorku. Jednak żadna z tych okazji nie przebije tego, co dla kociarzy jest jak Gwiazdka, urodziny i przeceny w Black Friday w jednym – dnia kota.

Jestem jednostką skrajnie zwierzolubną. Uwielbiam wszystko, co porusza się na czterech łapach i jest futrzaste. I choć twierdzę, że do optymalnego funkcjonowania niezbędny jest mi dwupak, czyli i kot i pies, to od zawsze niezdrową wręcz fascynacją darzę koty. Dodałam więc swoją dziką predylekcję do minionej okazji i z tego równania wyszedł mi doskonały pretekst do tego, żeby na blogu napisać kocią instrukcję obsługi.

pexels-photo-3

Czym jest kot?

Kiedyś pewna pani profesor, z którą miałam neuropsychologię opowiadała o tym, jak pacjent po uszkodzeniu mózgu zareagował na kota – widząc jego zdjęcie wypalił “O! Jaka zajebista kulka z futra!”. Nie wiem co wy na to, ale wątpię, czy ktoś byłby w stanie wymyślić lepszą definicję. Tak więc kot to taka zajebista kulka z futra, która żyje w przekonaniu, że jest królem i w sferze mentalnej rządzi światem.

Oprócz futra, charakteru i czterech łap na kota składają się też jego funkcjonujące w zgoła odmienny od ludzkiego sposób zmysły. Koci węch jest znacznie słabszy od psiego i z racji tego jego użyteczność ogranicza się jedynie do komunikacji, rozpoznawania innych osobników i decydowania o tym, co kot chce zjeść. Słuch u kotów to jeden z najdoskonalej wykształconych zmysłów – każdym z uszu steruje 30 mięśni i każde z nich może poruszać się niezależnie. Koty potrafią precyzyjnie określić odległość i źródło dźwięku. Dodatkowo zmysł ten umożliwia im rozpoznawanie brzmienia niektórych słów, jednak to, czy kot zareaguje na wołanie zależało będzie wyłącznie od jego humoru… 😉 Nie wiem, czy wiecie, ale kot do dobrego widzenia potrzebuje sześć razy mniej światła, niż człowiek. Jego wzrok w nocy działa równie sprawnie, co w dzień. Kot widzi nieostro i rozpoznaje raczej kształty, niż szczegóły. Potrafi rozróżnić kolor żółty, zielony i niebieski. Kocie oko przed uszkodzeniami chroni dodatkowo trzecia powieka, która nie dość, że oczyszcza ten narząd, to jest jeszcze wyznacznikiem stanu zdrowia kota. Koty są dalekowidzami – dobrze widzą dopiero z odległości około 20 centymetrów. Za zmysł dotyku u kotów odpowiadają wąsy (wibrysy), które znajdują się na policzkach, wewnętrznej powierzchni przednich łap*, nad oczami i na podbródku. Koci zmysł smaku nie jest aż tak dobrze wykształcony, jak ludzki, ale z badań wiemy, że koty najbardziej lubią smak słony, a wybitnie nie przepadają za słodkim.

*A co do przednich kocich łap, to czy wiecie skąd bierze się kocie ugniatanie wszelkich miękkich przedmiotów? Robiąc to koty znaczą teren, bo między poduszkami przednich łap znajdują się u nich gruczoły, które podczas ugniatania zaczynają wydzielać substancje zapachowe. Dokładnie taką samą zagrywką terytorialną jest drapanie – koty w ten sposób zostawiają nie dość, że swój zapach, to jeszcze widoczny znak dla innych osobników.

Jakie kot ma funkcje?

Zasadniczo kot ma siedem funkcji i niestety żadną z nich nie jest bycie puchatą przytulanką na zawołanie.

  • Pierwszą zasadniczą funkcją kota jest ta spożywczo – konsumpcyjna z azymutem na surowiznę.

 

  • Kolejną kocią funkcją jest spanie na czas. I to bardzo konkretny czas, bo dorosły kot przesypia średnio od 14 do 16 godzin dziennie. 14 godzin dziennie! Damn it, chcę być kotem.

 

  • Nie można zapomnieć też o funkcji zaczepno – obronnej, która w praktyce sprowadza się do bicia i drapania ręki właściciela. W przeciwieństwie do psów, kocie machanie ogonem wcale nie oznacza radości – jest to raczej wyraz wściekłej irytacji i ostateczne ostrzeżenie poprzedzające uzbrojenie łap w pazury i zrobienie z nich użytku.

 

  • Kot idealnie sprawdza się też w roli quality managera – cokolwiek robisz, kot sprawdzi, czy robisz to dobrze. Zwłaszcza, jeśli akurat kopnął cię zaszczyt sprzątania jego kuwety.

 

  • Koty są świetne w samobieżnej detekcji ciepła – spanie na dekoderze, przyklejanie się do kaloryferów, namierzanie każdej pojedynczej plamy słońca, spanie w świetle lamp i zajmowanie psiego legowiska zaraz po tym, jak właściciel je opuści – no kto tego nie zna?

 

  • Z kotów są też świetne szafiarki – mój kot moich wyjściowych kiecek używa częściej niż ja, a sposób otwierania każdej z szaf ma opanowany do perfekcji.

 

  • I na koniec funkcja bonusowa, czyli bycie czyścikiem do trudno dostępnych miejsc – kocie, nie wiem, co robisz wciśnięty za tą szafkę, ale wiedz, że mamusia cię kocha. I nie martw się, wytrzepię cię potem z kurzu.

C9D795487E

Dlaczego warto mieć kota?

Bo posiadanie zwierzęcia przynosi wymierne korzyści mentalne. Zarówno właściciele psów jak i kotów są szczęśliwsi, zdrowsi i lepiej dostosowani do otoczenia. Zwierzęta zaspokajają naszą potrzebę przynależności, podnoszą samoocenę i zwiększają u właściciela poczucie sensu życia. Nie wiem czy wiecie, ale posiadanie kota ma też korzystny wpływ na nasze kości – koty mrucząc wydają z siebie dźwięki o częstotliwości, która pomaga regenerować się tkance kostnej, tak też obkładanie się kotami w przypadku wszelkich kontuzji jest wręcz wskazane. Poza tym kto nie chciałby doświadczyć na sobie tego jakże wysublimowanego aktu kociej manipulacji. Koty w toku wspólnej ewolucji z człowiekiem nauczyły się wydawać takie odgłosy, które do złudzenia przypominają płacz niemowlęcia i na które żadne z homo sapiens nie potrafi zostać obojętne. Głodny jest, nudzi mu się, chcę żebyś bez powodu przebiegł się przez mieszkanie – jedno miau i już biegniesz do sierściucha w podskokach. A że czasem ugryzie? Well, jak gryzie to znaczy, że kocha 😉

Do napisania!

podpis

Sg!

SPÓDNICOWY NEWSLETTER

Zapisz się, żeby nie przegapić niczego, co pojawia się na Spódnicach!