Święta: czas start!

Właśnie do mnie dotarło, że już za niespełna tydzień będą święta. I wiecie co? Zupełnie nie robi to na mnie wrażenia. Ten mój świąteczny tumiwisizm  jest o tyle dziwny, że zazwyczaj już w okolicach października na samą tylko myśl o Bożym Narodzeniu odstawiałam radosne pląsy w rytm Last Christmas, snułam podarunkowe plany względem bliskich, w mieszkaniu zaczynały panoszyć się wszędobylskie renifery, Futrzaste paradowały poobwiązywane czerwonymi wstążkami (lub też zaczynały owe

Continue reading…