PREZENTOWNIK 2020

(1) – bluza “Ommm” This Is Commitment; (2) – bluza „Vintagesaurus” Dear Ursula; (3) – hafty zwierząt robione przez @28thdecembergirl; (4) – ręcznie robione czapki Elementy X Babcia Stefania; (5) – piżama lastryko od Lunaby; (6) – jedwabne poszewki i gumki do włosów od SoFluffy; (7) – kolczyki-błyskawice od Umiaru; (8) – ciałopozytywna biżuteria od KOPI.

W ostatnim czasie stałam się ogromną bluzoholiczką i dzięki tej nowej odzieżowej fascynacji odkryłam dwie firmy, robiące fajne bluzy. 

Pierwsza z nich to This Is Commitment i zanim zaczniecie się zachwycać bluzami, obejrzyjcie sobie zdjęcia z nowej kolekcji tej marki. Ja jestem absolutnie zakochana i w tych zdjęciach i w modelce (do tego stopnia, że codziennie podglądam tę Panią na Instagramie – @kobieta.zawsze.młoda). Modeli bluz pojawiło się ostatnio więcej i więcej jest też kolorów. Mnie najbardziej podobają się bluzy „Ommm” (1), bo są cudownie ogromne, ale zachwycam się też tą grafiką z asanami, która jest nadrukowana na wielu ich ubraniach. Te asany to stąd, że firma szyje również odzież sportową – między innymi do jogi właśnie – więc jeśli szukacie fajnych legginsów, czy stanika do ćwiczeń, to uderzajcie do nich. 

Drugą bluzą, którą się ostatnio zachwycam jest bluza „Vintagesaurus” od Dear Ursula (2). Te bluzy wyglądają, jakby były żywcem wyciągnięte z lat dziewięćdziesiątych, a ja ostatnio choruje na takie ubrania.  

Teraz coś absolutnie fenomenalnego – na Instagramie jest pewna dziewczyna, która robi na ubraniach obłędne realistyczne hafty zwierząt (3). Możecie zamówić sobie u niej bluzę czy t-shirt z podobizną Waszego ukochanego pupila. Dziewczyna funkcjonuje na Instagramie jako @28thdecembergirl i tam, pisząc do niej wiadomość prywatną, możecie złożyć zamówienie na taki personalizowany haft. I odrazu lojalnie Was uprzedzę – to jest rękodzieło, a rękodzieło swoje kosztuje, więc zanim zszokujecie się ceną za taki haft, weźcie pod uwagę, że to jest 40 godzin czyjejś pracy. 

Skoro mówimy tu dzisiaj o polskich markach, to nie może zabraknąć mojej ulubionej – czyli Elementów! Cała ta marka jest świetna, ale chcę Wam tu teraz polecić jedną konkretną rzecz. Ostatnio szperając po ich sklepie on-line natknęłam się na kolekcję czapek, robioną ręcznie na drutach prze Panią Stefanię, babcie jednej z koleżanek i klientek marki. Te czapki są oznaczone na stronie jako Elementy X Babcia Stefania (4) i ta kolaboracja tak mi rozmiękczyła serce, że po prostu nie mogłam jej nie popchnąć dalej w świat. 

Lastryko, lastryko, lastryko – kiedy tylko zobaczyłam tę piżamę od Lunaby (5), to wiedziałam, że musi być moja. Bo ja kocham lastryko! Ale oprócz tego, że ta piżama jest śliczna i elegancka, to jest też bardzo dobrze uszyta i dlatego ją Wam tu teraz polecam. Nie wiem, jak się zapatrujecie na piżamy, ale ja bardzo lubię je dostawać – bo z takiego prezentu napewno skorzystam! Niedawno właścicielka marki ją sprzedała i to jest ostatni moment, żeby kupić projektowane przez nią piżamy. 

Co do spania – znacie firmę SoFluffy? To ci od jedwabnych poszewek na poduszki (6). Może się Wam wydawać, że taka poszewka to rzecz zbędna, ale ja na jednej od kilku miesięcy śpię i wiecie co – prawdę o nich mówią. Nie budzę się już w ogromnym kołtunem na głowie, poduszka już mi się tak nie odgniata na policzku i śpiąc na tej poszewce widzę, że robię swojej cerze i włosom dobrze. Kupiłam sobie u SoFluffy też jedwabne gumki do włosów, bo one nie wyrywają mi ich tak, jak te zwykłe. No jedwab robi robotę. Jest drogi, ale buzie i włosy docenią taki prezent. 

To teraz przyszedł czas na biżuterię i zaczniemy od Umiaru i ich kolczyków-błyskawic (7), z których całkowity dochód ze sprzedaży zostanie przekazany na działania Fundacji  Ogólnopolski Strajk Kobiet. Czyli decydując się na nie kupicie prezent, zamanifestujecie poglądy polityczne i jeszcze zrobicie coś dobrego – lepiej nie można! A po rozkoszną i ciałopozytywną biżuterię udajcie się do KOPI (8) – ta broszka! 

DALEJ 👇🏻

SPÓDNICOWY NEWSLETTER

Zapisz się, żeby nie przegapić niczego, co pojawia się na Spódnicach!