JAK NAUCZYĆ SIĘ ROBIĆ NA DRUTACH?

Mam dzisiaj taką małą misję – chcę Was przekonać, że robienie na drutach jest proste. I że bardzo łatwo da się tego nauczyć. Pokażę Wam nawet jak! 

Ja druty kocham. Już drugi rok siedzę w motkach, swetrach i czapkach i nie wyobrażam sobie lepszego hobby. Druty są kreatywne, fenomenalnie uspokajają, czyszczą głowę ze zmartwień, uczą myślenia przestrzennego i dają niesamowitą satysfakcję (co zrozumiecie, jak pierwszy raz spojrzycie na szalik czy sweter, który powstał z niczego). 

A jeśli to Was nie przekonało do drutów, to mam jeszcze jeden argument – wełniane ubrania zrobiły się bardzo modne. Spójrzcie sobie chociażby na jeden z ostatnich pokazów Dolce&Gabbana (kolekcja Fall 2020 Ready-To-Wear, do zobaczenia tu: link) – ile tam jest wełny! I tu mam właśnie na Was haczyk – bo wystarczy pare miesięcy praktyki, a ubrania podobne do tych wartych miliony monet ciuchów z pokazu będziecie w stanie zrobić sobie sami. Serio – bo to nie są skomplikowane ściegi. 

To jak się nauczyć robić na tych drutach? Od czego zacząć? 

Jakiś czas temu zaczęłam się nad tym zastanawiać. Co poleciłabym osobie, która chciałaby zacząć się uczyć, ale póki co jest zupełnie zielona w temacie. Która nie wie, jak zacząć, gdzie szukać wiedzy, jakie techniki powinna opanować na początku. I wtedy w mojej głowie ułożył się plan, który zaraz Wam wyłuszczę. 

Ale zanim to zrobię, ustalmy sobie jedną rzecz – przede wszystkim potrzebować będziecie cierpliwości. I kilku dobrych godzin ćwiczeń. 

Nie zrażajcie się, próbujcie, pomalutku. Druty to tylko kwestia wprawy, bawcie się tym. Jak nie wychodzi, prujcie, zaczynajcie od nowa, ale się nie denerwujcie, nie frustrujcie – nadmierna ambicja nie jest dobrym kompanem, kiedy zaczynamy się czegoś uczyć od zera. Więc luz i ćwiczymy. 

No dobra, a teraz mięcho i konkrety: 

Naukę warto zacząć od research’u – odpalcie sobie YouTube’a, poszukajcie filmów o robieniu na drutach, obejrzyjcie kilka z nich. Znajdźcie osobę, której tłumaczenie do was trafia, którą rozumiecie i którą dobrze się Wam ogląda. No chyba, że macie namiary na fajnego e-booka o robieniu na drutach, albo jakiś kurs, magazyn czy książkę – idźcie w to. Forma jest nie ważna, ważne żeby dobrze rozumieć to, co jest tam pokazane, czy napisane. I ważne, żeby przyjemnie Wam się do tego zaglądało, bo to taki kolejny drobny wabik, który nie pozwoli tak szybko się zniechęcić. 

Kolejnym krokiem jest wycieczka do najbliższej pasmanterii – po druty i wełnę (jakiekolwiek – najprostsze, najtańsze, takie po prostu, do ćwiczeń). Ewentualnie można zapytać mamę/ciocię/babcię/koleżankę, bo zapewne któraś z tych osób ma plątające się po szufladzie i druty i wełnę i chętnie pożyczy ich na jedno popołudnie. Z tymi drutami i wełną wracamy przed komputer, znowu odpalamy instruktażowe filmiki i próbujemy zrobić to, co jest na nich pokazane. 

I na tym etapie, kiedy dopiero zaczynamy się uczyć, zaczynamy się w te druty wgryzać, do opanowania są tak naprawdę tylko cztery rzeczy: oczka prawe, oczka lewe, jak te oczka nabrać i jak je zamknąć. I już to wystarczy, żeby sobie z tymi drutami radzić i robić na nich fajne rzeczy. Mówiłam – robienie na drutach wcale nie jest takie trudne. 

Będę się też upierać, że o wiele łatwiej jest robić na drutach metodą heretycką, nie kontynentalną. Metoda kontynentalna jest bardziej fikuśna, finezyjna, a heretycka – logiczna. I dużo prostsza, dlatego uważam, że jest idealna dla początkujących i osób, które dopiero chcą się zacząć uczyć. Plus – jeżeli kiedyś babcia pokazywała Wam może, jak się robi na drutach, to zapewne dziergała właśnie metodą heretycką (metoda heretycka to inaczej metoda rosyjska, więc pewnie domyślacie się, dlaczego tak było). I ja właśnie z tego powodu mam do tej metody taki drobny sentyment, ale to zupełnie nie zmienia faktu, że jest stosunkowo prosta i przy research’u warto poszukać sobie o niej tutoriali. 

Nie ważne, jak te pierwsze próby, wprawki będą wyglądać. Czy będziecie przerabiać te oczka za luźno, czy za ciasno, czy one spadną, czy się zgubią, czy będą koślawe. Niczym się nie przejmujemy, luz, my się tu dopiero uczymy. Zero ciśnienia, to ma być miłe i przyjemne doświadczenie. 

I jak już te podstawy mamy obcykane i wyćwiczone, to płynnie wskakujemy na kolejny poziom wtajemniczenia i wybieramy sobie projekt (tylko prosty, nic skomplikowanego), który chcielibyśmy nosić. Ciepły szalik z długimi frędzlami, mięsisty komin (tylko tu trzeba będzie szyć), albo – ciut trudniej – wymarzona czapka. Wydziergajcie sobie coś, co chcielibyście mieć w szafie, czego Wam w niej brakuje, czego nie udało się nigdy znaleźć w sklepie. To jest fenomenalna motywacja do dziergania (i dalej: do skończenia robótki) i też świetny sposób, żeby złapać bakcyla i już tak zupełnie wkręcić się w robienie na drutach.

Taki projekt możecie wymyślić sobie sami (bo znacie już podstawy), albo możecie kupić gotowy wzór. Takich wzorów w Internecie jest mnóstwo: możecie zaglądnąć na stronę mojego ulubionego We Are Knitters (oni mają też kilka darmowych wzorów do pobrania, może coś Wam się spodoba), albo odwiedzić Wool And The Gang (tylko ich wzory są wyłącznie po angielsku). Wzory dziewiarskie znajdziecie także na Etsy. Poza tym wiele instagramerek robiących na drutach udostępnia swoje wzory (bywa, że za darmo), więc tam też warto się rozglądnąć. 

Jak widzicie, opcji jest mnóstwo. Pamiętajcie tylko, żeby szukać wzorów dla początkujących. 

I to tyle – według mnie właśnie tak najłatwiej będzie się nauczyć robić na drutach. Które są hobby przyjemnym i prostym, wymagającym jedynie nieco wprawy i ćwiczeń, o czym mam nadzieję udało mi się Was dzisiaj przekonać. 

Tak dla porządku, powtórzmy, od czego trzeba zacząć naukę robienia na drutach (zostawiam Wam poniżej małą ściągę):

PODSTAWOWE TECHNIKI DO OPANOWANIA: 

  • Nabieranie oczek
  • Przerabianie oczek na prawo
  • Przerabianie oczek lewo
  • Zamykanie oczek

ŚCIEGI IDEALNE DLA POCZĄTKUJĄCYCH: 

  • Pończoszniczy (wyjaśniam: pończoszniczy to ścieg, w którym na prawej stronie robótki przerabiamy oczka prawe, a na lewej lewe). 
  • Francuski (czyli ukochany ścieg osób początkujących i tych, które nie cierpią oczek lewych, bo tu i na prawej i na lewej stronie robótki przerabiamy cały czas tylko oczka prawe). 
  • Ściągaczowy (czyli na przemian przerabiamy po jednym oczku prawym i lewym, a w kolejnych rzędach nad każdym prawym robimy oczko prawe, a nad lewym lewe).
  • Ryżowy (ciut trudniejszy, bo trzeba się pilnować, ale bardzo efekciarski – polega na tym, że w kolejnych rzędach zawsze nad każdym oczkiem prawym robimy lewe, a nad lewym prawe). 

Jeśli te ściegi Was zainteresowały, to na blogu znajdziecie wzory dziewiarskie na czapkę ściegiem ściągaczowym i kolejny na czapkę zrobioną ściegiem francuskim. Linki zostawiam poniżej, obie te czapki są bardzo proste i spokojnie osoby początkujące dadzą sobie z nimi radę. 

CZAPKA Z POMPONEM – WZÓR DLA POCZĄTKUJĄCYCH

Jak zrobić ciepłą, mięsistą czapkę na drutach – wzór do pobrania

Do napisania!

Daria 

SPÓDNICOWY NEWSLETTER

Zapisz się, żeby nie przegapić niczego, co pojawia się na Spódnicach!