Luty 2017

Co słychać #2

Od kilku dni powtarzam ten sam schemat. Włączam komputer, odpalam edytor tekstu i próbuje dokończyć którykolwiek z kilku zaczętych i rozgrzebanych tekstów. Zazwyczaj jednak kończy się to tępym wgapianiem się w monitor w przez kilka dobrych godzin, po których w akcie ostatecznej kapitulacji jestem zmuszona przyznać przed sobą, że marny ze mnie bloger, ale za to konsument seriali całkiem niezły, co bez zbędnych wyrzutów sumienia pozwala mi zmienić laptopa uzbrojonego w

Continue reading…

Mentalność retrievera

Zorientowałam się jakiś czas temu, że mam pewną przypadłość społeczno-fizjonomiczną, określaną w Internecie jako Resting Bitch Face. I w wielu przypadkach to nawet nie Resting, a po prostu Bitch Face. Taki no wiecie – suczy wyraz pyska (nomen omen zresztą, w kontekście tego tekstu to całkiem zabawne porównanie). Patrzysz i masz wrażenie, że jak się zbliżysz, to pogryzę, zbluzgam albo conajmniej ofuknę. I choć przez to można by mnie posądzić o jakąś

Continue reading…